KSIĘGA GOŚCI
przejrzyj
dopisz się

ARCHIWUM
2017
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

archiwum ze stycznia i lutego 2005 nieczynne do odwołania

KONTAKT
kaaos@interia.pl





01.02.2005 :: 19:22 Link
super sam


SUPER SAM! W latach 60. szał, sklep samoobsługowy, chyba pierwszy tego rodzaju w Polsce. Do tego nietypowy kształt - nowoczesność pełną gębą. Dziś nie zwraca na siebie uwagi, obecną przeciętność sklepu-legendy pogłębiło przerobienie jego połowy na pewną znaną hamburgerownię.


Zielona Budka, która przestała być Zieloną Budką, bo w jej miejscu widniał od niedawna jakiś nowy szyld. Tak czy siak miejsce to było bardzo popularną lodziarnią. Teraz stoi zamknięte, remont w środku robią. Szkoda, że zmieniono nazwę, toż to prawie profanacja. Ale teraz nawet i szyld został zdjęty.

Komentuj (5)


02.02.2005 :: 01:49 Link
nisko i krótko


Pojawiły się już jakiś czas temu takie śmieszne autobusiki, krótkie trochę. Wygląda to czasem jak demo niskopodłogowca, ale przynajmniej w środku panuje miła, kameralna atmosfera.

Komentuj (3)


02.02.2005 :: 19:55 Link
rozkosznie i brudno

Jakoś tak autobusowo się ostatnio zrobiło.

Rozkoszny przystanek z Pepsi reklamą, tylko trochę brudny.

Komentuj (1)


03.02.2005 :: 20:49 Link
ślad po pałacu

Grób Nieznanego Żołnierza dla turysty może nie mieć w sobie nic niezwykłego. Trzy arkady, znicz, warta. Stoi przy Ogrodzie Saskim, bo tak zbudowano.


Ale właśnie tak nie zbudowano. Arkady są pozostałością po Pałacu Saskim, który przez Niemców został zamieniony w kupę gruzu. Cały Ogród dla naszego pokolenia wygląda całkiem normalnie, bo taki już widok zastaliśmy. Dla starszych mieszkańców jest on jak okaleczony, zarówno bez Pałacu Saskiego jak i Pałacu Bruhla, którego dziś już też nie ma. Był też w końcu w Ogrodzie drewniany teatr letni, ale spłonął już w 1939.


Do niedawna dyskutowano o odbudowie obu pałaców. Niestety, Grób Nieznanego Żołnierza stał się niecały miesiąc temu własnością państwową (bo uroczystości, bo obchody), co ewentualną odbudowę znacznie by utrudniło. Budować z dziurą w środku? Też bez sensu. Ale są i głosy, żeby zostawić tak jak jest - niech stoi, kłuje w oczy i przypomina. Stoi jakby wyrwane z kontekstu już 60 lat. Może kiedyś...?

Komentuj (2)


04.02.2005 :: 14:02 Link
weekend w Warszawie

Kilka propozycji. Weekend może być ciekawy, ciut historyczny i kulturalny prawie jak w... a, daruję sobie żarty. Przy okazji - polecam zaznajomienie się z artykułem w Gazecie Stołecznej, link tu:
"Warszawiaków najbardziej denerwują przyjezdni"


W sobotę można wybrać się na wycieczkę, na której przewodnik wszystko wyjaśni i ładnie opowie. Biuro TRAKT organizuje takowe co tydzień, o godzinie 11. Całkowicie za darmo na dodatek. W zimowych miesiącach częściej zwiedza się wnętrza, ale i chodzenie po mieście też się przytrafia. Tak jak ostatnio na przykład, 3 godziny po Skarpie Warszawskiej (foto właśnie z tej wycieczki, Pałac Kazimierzowski od tyłu). A w ostatni weekend lutego będzie zimowy spacer po Morysinku. Info o takich wycieczkach można czasem znaleźć w piątkowej Gazecie Stołecznej na stronie numer dwa.


Można wybrać się do Muzeum Powstania Warszawskiego, które szybko stało się trzecim najbardziej wartym odwiedzenia miejscem w naszym mieście. Pierwszych dwa nie do przebicia - Stare Miasto i Zamek Warszawski. I chyba tak już zostanie. Muzeum Powstania jak do tej pory również całkowicie za friko. W soboty i niedziele czynne do 18.


W niedzielę można obskoczyć Muzeum Historyczne Miasta Stołecznego Warszawy (północna strona rynku), czynne do 15, w ten jeden dzień również za darmo. Do oglądania jest wiele - gdyby ktoś chciał przejrzeć wszystko, należałoby poświęcić minimum 3 godziny. 3 piętra spaceru przez kolejne epoki. Każdy znajdzie coś dla siebie, dowie się czegoś o Warszawie z interesującego go okresu, a i natknie się może na interesujące ciekawostki. Są mapki, dane, rzeźby, szkice, makiety, rękopisy, zdjęcia i tysiąc innych rzeczy. Pojawiają się też wystawy czasowe, na przykład tylko do 6. lutego do zobaczenia są portale dawnej Warszawy, warte polecenia.

Natomiast jeśli komuś się nie chce wychodzić z domu, może wcześniej pożyczyć skądś jakieś pozycje Olgierda Budrewicza, które czyta się jednym tchem. Przejrzeć albumy, poczytać to i owo. Czy w końcu pobiegać po internecie, z www.warszawa1939.pl na czele. Albo uczynić cokolwiek, żeby spojrzeć na Warszawę inaczej niż przez pryzmat wyścigu szczurów, błędnego wyobrażenia o bezduszności miasta oraz rzekomej arogancji i bufonerii jego mieszkańców. Głupie stereotypy. Stolica potrafi być interesująca, problem w tym, że większość po prostu nie chce jej lubić.

Komentuj (4)


14.02.2005 :: 15:53 Link
u Wiecha


Pasaż Wiecha, z którego ktoś niedawno chciał uczynić prawdziwe Centrum. Projekty ładne i ciekawe, tylko co z tego wyjdzie? Pewnie niewiele. Póki co jest tam brudno, można się potknąć o jakiegoś śmiecia i rozwalić sobie coś na potłuczonej butelce. Po lewej jeden z mieszkalnych trojaczków, a nieco dalej Novotel, na który i tak nadal wszyscy mówią Hotel Forum. W końcu Forum będzie miał zmienioną elewację. Żółto-brązowa zostanie zastąpiona srebrzystą, przy której nie będzie już wyglądał jak tabliczka czekolady.

Komentuj (0)


17.02.2005 :: 00:52 Link
przepisy są po to, żeby je łamać

"Kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nie przeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny."

A łyżka na to: niemożliwe!

Komentuj (6)


17.02.2005 :: 15:42 Link
znów...

Autobusy i tramwaje!
Autobusy i tramwaaaaje!
Tak śpiewa T.Love, a tu znów robi się autobusowo. Kiedyś mi przejdzie.


Prawie pusty pińcet jeden. Zwykle zapycha się już na pierwszym przystanku. Tu mało ludzi, bo tak wcześnie, że jeszcze ciemno. I na dodatek w łykend.


Bardzo lubię, gdy autobus staje na przejściu dla pieszych. Powinni montować im drzwi z drugiej strony, żeby nie trzeba było obchodzić. Kierowca prosił, żeby nie robić afery, ale jak widać pani pierwsza puściła parę z ust.


Bardzo aktualne zdjęcie, widać po śniegu wokół przystanku. Chyba codziennie czymś się tu handluje. A to owoce, a to kalendarze, a to filmy DVD z gazet po 5 zł sztuka.


Przystanek autobusowy - 508 - przystanek tramwajowy - Centralny.

Komentuj (4)


17.02.2005 :: 20:42 Link
niezauważane

Idziemy, patrzymy się w chodnik i ich nie dostrzegamy. A wisi ich w Warszawie trochę. Bywają ciekawe, tylko w biegu ciężko jest czytać.


Komentuj (1)


18.02.2005 :: 16:29 Link
dzioby w górę zgodnym chórem - kaczki, łu łu

Na Dolince Służwieckiej, przy Smródce, która kiedyś zalewała nas co roku:


Imponujący Kaczy Wodospad przy Dolince Służewieckiej. A już najlepsze to jest, jak kaczki nim spływają - kupa śmiechu. Chyba, że to tylko mnie śmieszy.


Miękkie lądowanie kaczej pary. Na wodzie lądują śmieszniej.


Jakiś wstydliwy okaz. A może po prostu rybę łapie? Zaraz, kaczki jedzą ryby? No ale i tak są zabawne.


Kacza ustawka pod MarcPolem, w którym kupuje sam Wałęsa. Tak przynajmniej sugerują w znienawidzianej przeze mnie reklamie, zdecydowanie najgłupszej na regionalnej TVP.

Głupie te kaczki, do jedzenia też nie dobre. Ale niech zostaną, bo dla niektórych są bardzo śmieszne.

Komentuj (2)


18.02.2005 :: 23:35 Link
bałwany straszą, światła się kaszanią



Wyskoczył nagle. Skąd? Znienacka. Krzyknął "łuuuuu!" i zaczął się śmiać. Dowcipne bałwany straszą ludzi. Uważaj, bo przed odwilżą możesz paść ofiarą ich szczeniackich żartów.

Tymczasem na skrzyżowaniu Wilanowskiej z Sikorskiego...

Decyzja należy do Ciebie. Wyślij SMS o treści CZERWONE na numer 7450 jeśli chcesz stać gdzie stoisz, lub SMS o treści ZIELONE jeśli chcesz przejść przez ulicę.

Komentuj (1)


21.02.2005 :: 22:38 Link
Cytadela


Forteca wzniesiona w 1834 roku. Nie dla obrony miasta, wręcz przeciwnie - był to wymysł cara po Powstaniu Listopadowym. Stracono w niej m.in. Romualda Traugutta, wodza Powstania Styczniowego w 1863. X Pawilon Cytadeli stał się więzieniem dla polskich patriotów, od 1905 trafiło tam wielu działaczy ruchu robotniczego.
Ostatnia egzekucja w Cytadeli miała miejsce w roku 1925. II Wojna przyniosła wielkie zniszczenia - Brama Straceń i X Pawilon na szczęście ocalały. Po wojnie obiekt przejęło wojsko.

I jeszcze jedna ciekawostka: nawet car wznosząc Cytadelę przeciw miastu ODKUPIŁ od mieszkańców teren. Zachował się lepiej niż ci, którzy po wojnie w trosce o dobro ludzi upaństwowili wszystko jak leci i pozbawili wiele rodzin dorobku całych pokoleń.

Komentuj (2)


23.02.2005 :: 21:14 Link
Dom Partii

"Po drodze mijamy okazały gmach wzieniony po wojnie u zbiegu Nowego Światu i Alei Jerozolimskich. To siedziba Komitetu Centralnego Polskiej Zjedoczonej Partii Robotniczej, tak zwany Dom Partii" (Wędrówki Po Warszawie, 1970)

Dawniej Dom Partii, od 1991 roku Centrum Bankowo Finansowe, Warszawska Giełda Papierów Wartościowych. To niby tutaj pan Piskorski się dorobił majątku, uczciwie i bez żadnych przekrętów. Chyba mało osób w to wierzy.

Komentuj (2)


24.02.2005 :: 21:03 Link
kupa lodu


I ciach go siekierą w łeb! Studentka ASP ostukuje bryły lodu. Lodowe figurki jutro wieczorem mają swoją premierę.


Póki co wszystko jeszcze się tworzy. Całość ma być podświetlona od środka. Postoi tak długo, dopóki pogoda pozwoli. Już teraz zresztą temperatury są dodatnie, ale nie stopiło się na szczęście.

Dopisane: A znaleźć to to można na Nowym Świecie, przy Pałacu Branickich, naprzeciw Empiku przy rondzie.

Komentuj (4)


25.02.2005 :: 02:43 Link
nie sposób zrozumieć tego miasta

"Nie sposób zrozumieć tego miasta, Warszawy, stolicy Polski, która w roku 1944 zdecydowała się na nierówną walkę z najeźdźcą, na walkę, w której została opuszczona przez sprzymierzone potęgi, na walkę, w której legła pod własnymi gruzami, jeśli się nie pamięta, że pod tymi samymi gruzami legł również Chrystus - Zbawiciel ze swoim krzyżem sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu" - mówił Jan Paweł II 2 czerwca 1979 roku na Placu Zwycięstwa (dziś Plac Piłsudskiego). Ano nie sposób zrozumieć. Miasto przetrwało najcięższą próbę ognia i stoi na przekór tym, którzy myśleli, że wymażą je z mapy.

W Kościele Św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu spoczywa serce Chopina, który mieszkał kilka domów stąd, naprzeciw Uniwerku.
Za latarnią (no się wcięła w środek) Kopernik i Pałac Staszica, siedziba Polskiej Akademii Nauk. 100 lat wstecz na lewo od niego (róg Krakowskiego i Oboźnej) stał Pałac Karasia, który rozebrano w 1912 - ponoć był w bardzo kiepskim stanie. W jego miejscu miało powstać coś nowego, ale nigdy nie powstało i do dziś placyk jest pusty. Jest pomysł, żeby Karasia odbudować - PAN by się tym zajęła, pod warunkiem, że byłby to ich budynek. Całkiem fajna idea - na pewno ładniej by to wyglądało niż wygląda teraz.

Komentuj (3)


25.02.2005 :: 20:38 Link
skamieniałem


Z jakiegoś teleturnieju:
- Jak zginął Bazyliszek?
- Zastrzelono go
Plask! Legendę o Smoku Wawelskim znają wszyscy, w czym nasze lokalne straszydło jest gorsze? Zobaczył siebie i go aż zamurowało. Dosłownie. Ludzie, nikt do niego nie strzelał! A dziś to nawet trochę śniegu mu w oczy napadało.

Komentuj (4)


26.02.2005 :: 20:29 Link
po Morysinie

Trasa była dość długa, a wycieczka planowana na godzinę przedłużyła się do trzech. Warto było, zwłaszcza zimą, kiedy nie ma liści i chociaż drogę widać. Latem nie dałoby rady przejść przez tą dżunglę w niedalekim sąsiedztwie EC Siekierki.


Rezerwat leśny Morysin. To właśnie ta dzika dżungla w mieście. Może i blisko jego skraju, ale to Warszawa.


Tereny te przejęło Muzeum Narodowe. Zafundowali sobie nawet działki w okolicy. O nie jeszcze jako tako dbają, chociaż jak widać też nie zawsze. O sam rezerwat specjalnie nikt się nie troszczy. Pozostawiony sam sobie - tam gdzie nie można dojechać samochodem nikt nie zagląda.


Świątynia Westy z 1833 roku.


Chyba nieczynna. O nią też nikt nie dba. Czasem jedynie zatroszczą się jacyś mądrzy ludzie, co po skończonej uczcie przy ognisku w środku powtykają puszki w luki po cegłach.


Pomnik Dionizosa, czy raczej jego pozostałości. Nawet głowę jakiś jełop mu odrąbał.


Kwiatek.


Brama prowadząca do Pałacu Wilanowskiego od jego tyłu, w rozsypce.


W domku przy tej bramie żyła starsza pani, z dala od ludzi. Mimo, że zimą nikt tu nie docierał, mieszkała sobie w najlepsze. Nawet podczas zimy stulecia w 1978 roku. Czyli 27 lat temu wszystko jeszcze się kupy trzymało. Dziś - widać, ruina.


"Zgadnij, gdzie się schowałem?" - Jezioro Wilanowskie to pozostałość po dawnym biegu Wisły, która przesunęła się ze 2 kilometry na wschód.

Jak to mówił dziś starszy pan, który również obskoczył cała trasę - człowiek mieszka w Warszawie całe życie, a o tylu rzeczach nie wiedział. Poza Śródmieściem są tu jak widać prawdziwe enklawy ze swoimi sekretami.

Komentuj (11)


28.02.2005 :: 17:55 Link
Wschodni

Wpadłem tylko na chwilkę, na dworcowego pączka. Tanie, dobre. Zdecydowanie polecam.


Hala Dworca Wschodniego, foto spod budy z pączkami po 50 groszy.


Tunel z wejściami na perony. Handel kwitnie. Są książki, radyjka, nawet małe telewizory. I są też inne pączki po 50 groszy, konkurencja.


W stronę Centralnego i Dworca Śródmieście, Centrum ledwo widoczne. A po drodze mija się stacje dla osobówek - Stadion i Powiśle.


Ponad półkilometrowy tasiemiec z Kijowskiej naprzeciw dworca.

A pączki właśnie się trawią.

Komentuj (7)



LINKI
[Warszawa]
stacjawarszawa -
stolica -
syrenigrod -
trzaskprask -
warszawa78 -
warszawiarnia -
warszawskifotoblog -
warszawsky -
wawajpg -
varszawsky -
[Częstochowa]
czestochowa -
[Gdańsk]
gdanski -
[Gdynia]
gdynia -
[Kraków]
cracow -
krakowski -
novahuta -
[Lublin]
lublin -
[Opole]
opole -
[Suwałki]
suwalki -
[Świdnica]
swidnica -
[Wrocław]
wroclawzwyboru -
wrocek -

[inne odwiedzane]
1978 -
awakening -
blindmelon -
boruta -
chudkiewicz -
gls -
golik -
grzęda -
grzybek -
mellos -
okuzwa -
otplog -
pit -
szafot -
senq -
taktowidze -
toys -
turi -

[linki warszawskie]  
...o Warszawie -
Autobusy i tramwaje -
Warszawa=Hobby
-
Warszawa 1939 -
Przewodnik do 1944 -
Powstanie 1944 -
Wieżowce Warszawy -
Wawa z kosmosu -




link ukryty