kilka słów do klawiatury?
[powrót na stronę główną]

 

Komentarze:
10.12.2006, 13:45 :: 83.11.249.156

:) struś wodny na ostatniej fotce
10.10.2005, 19:01 :: 212.76.37.154

warszawa

z bramą po prostu źle się wyraziłem, ale świątynia to już wpadka. tylko co do roku nie jestem pewien, mi mówiono że to 1833, a mówiła to osoba która zna się na rzeczy.
22.08.2005, 09:59 :: 83.17.86.14

Grzesio

Fajne zdjęcia...
Dla uściślenia - "Świątynia Westy" to raczej pałacyk myśliwski, projektu prawdopodobnie Aignera i Kostki-Potockiego - wzniesiony w roku 1811. Na świątyni Westy w Tivoli jeno ogólnie wzorowany.
Z tą bramą wjazdową do pałacu (Marconi, 1846 r.) to też nie za bardzo - ona nigdy do tego nie służyła, nie było ani jak do niej dojechać (i skąd?), ani jak przejechać od niej do pałacu - ot akcent architektoniczny na wschodnim odcinku głównej osi założenia pałacowego, przy okazji stróżówka...
02.03.2005, 16:30 :: 81.242.210.245

alita

fajowa wycieczka krajoznawcza ^^ wiecej takich!
01.03.2005, 15:19 :: 84.10.75.102

Chirurg

Miejsce wygląda na kozakowe..wybiore sie tam ..nie ma co...w ogole to fajne zdjatka...pozdro
27.02.2005, 20:17 :: 212.76.39.237

kaaos

nie ma sprawy! chętnie tam kiedyś jeszcze raz podskoczę :)
lubię ruiny i miejsca zapomniane i opuszczone
27.02.2005, 10:29 :: 213.76.100.59

mol ksiazkowy

o szit, tym zdjeciem z brama wjazdowa do zamku to zes mnie zaciekawil. Tyle lat czlowiek czyta komiksy i slucha Pattona a o takich rzeczach nigdy nie wiedzial :)
Kiedys mje tam bierzesz!
27.02.2005, 01:42 :: 212.76.39.237

kaaos

mi chęć przeszła na dalsze łażenie, bo planowałem sobie jeszcze gdzieś wyjść. ale po powrocie padłem i hrrrr... 3 godziny z życiorysu.
27.02.2005, 00:23 :: 82.210.153.143

fociarz warszaw

chciałem się wybrac, ale przemarzłem na rajdzie na Bemowie i chęć mi odeszła
26.02.2005, 22:36 :: 213.227.72.134

together.fotolo

drugie zdjęcie przypomniało mi film "wrong turn" (droga bez powrotu).
z wielu powodow nie lubie lasu. ale zdjecia są niegroźne, tym bardziej ze ladne. (lecz mówią, że co ladne to zdradliwe.. hm)
to drzewko (które się rozgalęzia-zepsute) jest bardzo intrygujące :D
26.02.2005, 21:13 :: 83.24.171.63

hux

kiedys bede musiał sie tam wybrać :)

po Morysinie

Trasa była dość długa, a wycieczka planowana na godzinę przedłużyła się do trzech. Warto było, zwłaszcza zimą, kiedy nie ma liści i chociaż drogę widać. Latem nie dałoby rady przejść przez tą dżunglę w niedalekim sąsiedztwie EC Siekierki.


Rezerwat leśny Morysin. To właśnie ta dzika dżungla w mieście. Może i blisko jego skraju, ale to Warszawa.


Tereny te przejęło Muzeum Narodowe. Zafundowali sobie nawet działki w okolicy. O nie jeszcze jako tako dbają, chociaż jak widać też nie zawsze. O sam rezerwat specjalnie nikt się nie troszczy. Pozostawiony sam sobie - tam gdzie nie można dojechać samochodem nikt nie zagląda.


Świątynia Westy z 1833 roku.


Chyba nieczynna. O nią też nikt nie dba. Czasem jedynie zatroszczą się jacyś mądrzy ludzie, co po skończonej uczcie przy ognisku w środku powtykają puszki w luki po cegłach.


Pomnik Dionizosa, czy raczej jego pozostałości. Nawet głowę jakiś jełop mu odrąbał.


Kwiatek.


Brama prowadząca do Pałacu Wilanowskiego od jego tyłu, w rozsypce.


W domku przy tej bramie żyła starsza pani, z dala od ludzi. Mimo, że zimą nikt tu nie docierał, mieszkała sobie w najlepsze. Nawet podczas zimy stulecia w 1978 roku. Czyli 27 lat temu wszystko jeszcze się kupy trzymało. Dziś - widać, ruina.


"Zgadnij, gdzie się schowałem?" - Jezioro Wilanowskie to pozostałość po dawnym biegu Wisły, która przesunęła się ze 2 kilometry na wschód.

Jak to mówił dziś starszy pan, który również obskoczył cała trasę - człowiek mieszka w Warszawie całe życie, a o tylu rzeczach nie wiedział. Poza Śródmieściem są tu jak widać prawdziwe enklawy ze swoimi sekretami.
link ukryty