KSIĘGA GOŚCI
przejrzyj
dopisz się

ARCHIWUM
2018
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

archiwum ze stycznia i lutego 2005 nieczynne do odwołania

KONTAKT
kaaos@interia.pl





26.02.2005 :: 20:29 Link
po Morysinie

Trasa była dość długa, a wycieczka planowana na godzinę przedłużyła się do trzech. Warto było, zwłaszcza zimą, kiedy nie ma liści i chociaż drogę widać. Latem nie dałoby rady przejść przez tą dżunglę w niedalekim sąsiedztwie EC Siekierki.


Rezerwat leśny Morysin. To właśnie ta dzika dżungla w mieście. Może i blisko jego skraju, ale to Warszawa.


Tereny te przejęło Muzeum Narodowe. Zafundowali sobie nawet działki w okolicy. O nie jeszcze jako tako dbają, chociaż jak widać też nie zawsze. O sam rezerwat specjalnie nikt się nie troszczy. Pozostawiony sam sobie - tam gdzie nie można dojechać samochodem nikt nie zagląda.


Świątynia Westy z 1833 roku.


Chyba nieczynna. O nią też nikt nie dba. Czasem jedynie zatroszczą się jacyś mądrzy ludzie, co po skończonej uczcie przy ognisku w środku powtykają puszki w luki po cegłach.


Pomnik Dionizosa, czy raczej jego pozostałości. Nawet głowę jakiś jełop mu odrąbał.


Kwiatek.


Brama prowadząca do Pałacu Wilanowskiego od jego tyłu, w rozsypce.


W domku przy tej bramie żyła starsza pani, z dala od ludzi. Mimo, że zimą nikt tu nie docierał, mieszkała sobie w najlepsze. Nawet podczas zimy stulecia w 1978 roku. Czyli 27 lat temu wszystko jeszcze się kupy trzymało. Dziś - widać, ruina.


"Zgadnij, gdzie się schowałem?" - Jezioro Wilanowskie to pozostałość po dawnym biegu Wisły, która przesunęła się ze 2 kilometry na wschód.

Jak to mówił dziś starszy pan, który również obskoczył cała trasę - człowiek mieszka w Warszawie całe życie, a o tylu rzeczach nie wiedział. Poza Śródmieściem są tu jak widać prawdziwe enklawy ze swoimi sekretami.

Komentuj (11)



LINKI
[Warszawa]
stacjawarszawa -
stolica -
syrenigrod -
trzaskprask -
warszawa78 -
warszawiarnia -
warszawskifotoblog -
warszawsky -
wawajpg -
varszawsky -
[Częstochowa]
czestochowa -
[Gdańsk]
gdanski -
[Gdynia]
gdynia -
[Kraków]
cracow -
krakowski -
novahuta -
[Lublin]
lublin -
[Opole]
opole -
[Suwałki]
suwalki -
[Świdnica]
swidnica -
[Wrocław]
wroclawzwyboru -
wrocek -

[inne odwiedzane]
1978 -
awakening -
blindmelon -
boruta -
chudkiewicz -
gls -
golik -
grzęda -
grzybek -
mellos -
okuzwa -
otplog -
pit -
szafot -
senq -
taktowidze -
toys -
turi -

[linki warszawskie]  
...o Warszawie -
Autobusy i tramwaje -
Warszawa=Hobby
-
Warszawa 1939 -
Przewodnik do 1944 -
Powstanie 1944 -
Wieżowce Warszawy -
Wawa z kosmosu -




link ukryty