KSIĘGA GOŚCI
przejrzyj
dopisz się

ARCHIWUM
2017
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

archiwum ze stycznia i lutego 2005 nieczynne do odwołania

KONTAKT
kaaos@interia.pl





01.04.2005 :: 03:19 Link
W-Z

"Siedmiokilometrowej prawie długości arteria, od krańców Pragi aż po Wolę przelatująca przez Warszawę, zaprojektowana śmiało i z niesłychanym rozmachem, to przecież kręgosłup żywego organizmu odbudowującego się miasta. Motor, dzieki któremu ożyły martwe i zburzone dzielnice: Stare Miasto, Muranów, Wola. Świetna arteria komunikacyjna, dzieki której dziesiątki tysięcy ludzi codziennie oszczędzają czas, zdrowie i pieniędze" - tak o Trasie W-Z (Wschód-Zachód) pisze autorka "Wczoraj, dziś, jutro Warszawy" Grażyna Wysznis-Terlikowska. Książeczka z roku bodajże 1950, więc wieje trochę propagandą.

Trasa W-Z była najnowocześniejszą arterią w Polsce. Dziwili się - po co trasa, skoro domów nie ma. Ale to właśnie wzdłuż niej nowe domy wyrastały. Przebito tunel pod Placem Zamkowym, na miejscu zburzonego Mostu Kierbedzia postawiono Śląsko-Dąbrowski. Obok tunelu - cud techniki, czyli ruchome schody.
Otwarcie trasy 22 lipca 1949 zgromadziło tłum narodu na pustym Placu Zamkowym, który po otwarciu oczy swe skierował na kupę gruzu będącą kiedyś Zamkiem Królewskim i nie istniejące już (jeszcze?) wówczas Stare Miasto...
..."Bo już było wiadomo, że bitwa o Warszawę została wygrana. Że otwarcie trasy jest otwarciem nowych, wspaniałych perspektyw. (...) Bo wiedzieliśmy, że po otwarciu Trasy W-Z nie ma dla naszego miasta niemożliwości. I nie było."

Komentuj (3)


03.04.2005 :: 19:12 Link
w Warszawie, w Polsce, na świecie







Komentuj (7)


05.04.2005 :: 22:19 Link
jeszcze raz

W niedzielę Warszawa zebrała się spontanicznie, we wtorek wszystko było już zaplanowane, dla całego narodu. Morze ludzi. Ulice, place - wypełnione po brzegi.











Komentuj (2)


06.04.2005 :: 18:34 Link
pamiętają


Coraz więcej flag w oknach, syreny wyją o 12, ale wszystko wraca do normy - ludzie pędzą do pracy, stoją w korkach, tłoczą się w autobusach. I tylko w piątek miasto znów na chwilę przystopuje.

Komentuj (5)


08.04.2005 :: 19:05 Link
się toczy dalej

W czasie transmisji pogrzebu Warszawa wyludniała, na ulicach prawie nikogo. Wyjątkiem było trzecie wielkie zgromadzenie na Placu Piłsudskiego. Wkrótce po zakończeniu mszy żałobnej na miasto wylegli ludzie. Chociaż wciąż głównym tematem pozostaje Jan Paweł II, to życie toczy się normalnie. A pogoda dopisywała, zachęcała do spaceru.


Znicze stawiane niemal wszędzie przypominają, przypominają też telebimy na Placu Zamkowym, na których emitowane są sceny z pontyfikatu naszego papieża.


Na jak długo ludzie pozostaną sobie mili? Legia i Polonia, Cracovia i Wisła. I wszyscy inni, których do tej pory wiele dzieliło.


Saska Kępa. Dziś w Rzymie flagi polskie też bardzo rzucały się w oczy.


Pamięta nie tylko Polska. Ambasady flagi mają obniżone do połowy masztu. Niezależnie czy to Brazylia, czy islamski Iran.

A od poniedziałku nowy tydzień, znów do szkół, uczelni, do pracy. Minione dni przejdą do historii.

Komentuj (3)


09.04.2005 :: 16:44 Link
przy Syrence


Dziś ruch na ulicach jak w normalną sobotę. Ale w poprzednie dni był znacznie mniejszy niż zazwyczaj.


Policja miała pełne ręce roboty. Tu zakończona sukcesem akcja spisania młodego chłopaka, który podejrzanie siedział i jeszcze bardziej podejrzanie patrzył jak płynie Wisła. Jeden spisuje, kolega łowi ryby na dwie wędki, trzymając jedną w rękach i drugą między nogami.

Komentuj (7)


10.04.2005 :: 15:52 Link
189 z rana


Nikt nie skorzystał. A przysłowie mówi: "przechodź przez pasy póki zielone". Ulubione miejsce w autobusie - siedzenia z przodu. Lubię patrzeć na drogę i przeżywać emocje razem z kierowcą.


Komentuj (2)


11.04.2005 :: 18:18 Link
agent

Postój taksówek przy Stacji Krwiodastwa na Saskiej Kępie. Jest tam zawsze. Inni taksówkarze zabierają pasażerów i odjeżdżają, ten stoi. Czasem wyjdzie po gazetę, czasem zapali papierosa. Gada z innymi kierowcami, a widziano też jak odmawia pasażerom kursu. Agent jak nic. Pozostaje tylko pytanie: kogo obserwuje i w ramach jakiej misji?


I tak stoi. I się nie rusza. Ciekawe na czym on zarabia? Jak nie jeździ, to pewnie płaci mu rząd.


Ale agent nie wie jednego: sam jest obserwowany! Przy każdej mojej wizycie na Saskiej Kępie, czyli w miarę często. Jest zawsze. O, przepraszam - nie było go tylko jak skakał Małysz. [no przepraszam za jakość, no]


Wyszedł sobie zajarać z kumplem. Tamten wypalił i pojechał, agent wypalił, wsiadł do samochodu i tak został.

Komentuj (6)


12.04.2005 :: 09:09 Link
Plac Unii Lubelskiej


93-letni wąski budynek przy Marszałkowskiej z jednej strony, a zdrugiej przy Polnej. Tak jak inne zabudowania wokół placu ocalał z wojny. Jeden z niewielu przedwojennych oryginałów.


Tak jak rogatki miejskie w lusterku, które liczą sobie prawe 100 lat więcej. Zbudowano je w drugim dziesięcioleciu XIX wieku, wówczas tu kończyła się Warszawa.

Komentuj (2)


12.04.2005 :: 15:00 Link
zwierzęta bardzo niebezpieczne


A takie to niepozorne. Ale gdy się zdenerwują to potrafią coś więcej niż załatwić się na parapet czy jakiś pomnik i wtedy im lepiej w drogę nie wchodzić.

Komentuj (3)


13.04.2005 :: 19:47 Link
sporty ekstremalne

Jazda Ikarusem to ryzyko. Dziś w jednym z nich metalowa barierka spadła pasażerce na głowę.


W innym wyleciała szyba. Zdarza się, zwłaszcza w tych starociach, w których okna latają we wszystkie strony. A jak jeszcze jakiś ćwok wyryje swój podpis, to się rozpryskuje. Szkło poleciało ludziom na głowy. Tagi sragi. Debilizm, nienawidzę tego.


Patrzy, czy mu się nie rozsypuje. Ale niskopodłogowce jeżdżą w jednym kawałku póki co.

Komentuj (9)


14.04.2005 :: 17:47 Link
aaaale ciepło

Wiosna w końcu widoczna od jakiegoś czasu.


Gdy temperatura rośnie, odkrywa się tatuaże.


Chlanie na Barbakanie. 100 złotych.


Sędzia dał znak i wystartowali - pani ściga się z gołebiem.


Komentuj (2)


16.04.2005 :: 00:10 Link
trzyma poziom


Trzyma poziom - stawia do pionu.

Komentuj (6)


16.04.2005 :: 18:03 Link
Polonia Palace

Nie wyróżniał się aż tak bardzo. Do niedawna. Na rogu Jerozolimskich i Marszałkowskiej, naprzeciw metra Centrum nagle zaczął być widoczny Hotel Polonia. Odremontowali go aż miło.


Hotel Polonia przetrwał i powstanie i ponad 3 miesiące akcji równania miasta z ziemią. Zajęty był przez Niemców, dzięki czemu uniknął bombardowań i celowych zniszczeń. Jest to pierwszy hotel, który wznowił działalność po wojnie. Miało to miejsce w kwietniu 1945, kiedy to Warszawa była wielką kupą gruzu. Działał mimo wszystko, zdjęcie z tego okresu wisi w środku.


Tam, gdzie po remonie jest recepcja znajdowała się tzw. studnia, zwykłe podwórko. Stąd i niektóre okna oraz balkony wychodzą wewnątrz hotelu. A przez szklany sufit można sobie w niebo popatrzeć.


Tak to teraz wygląda. Pod lampami 3 zegary pokazujące czas w Warszawie, Tokio i Niu Jorku.


Za palmami wejście do toalet. Może to zabrzmi dziwnie, ale nawet kible mają świetne.


Hotelowa kawiarenka. Gofry w promocji po 14 zł, ciasto drożdżowe 18 zł, kawa to jedynie 20 zł. Ekstra.


Cukier jest chyba za dramo. Ale i tak lepiej nie dotykać.


Tamtejsza restauracja, ponoć najbardziej elegancka w Warszawie. Bardzo możliwe.


Aaaaa... yyyy... ceny też eleganckie...


Największy tamtejszy apartament. Tu za pieniądze podatników zatrzymują się politycy na przykład. 450 euro. Jak na taką cenę to widok z okna jest dość mizerny - te nieszczęsne blaszaki na Placu Defilad.


To już tylko 280 euro. Widok ten sam, nie wart choćby pół euro. Sam apartament w każdym razie naprawdę niczego sobie.

Tak przy okazji - udało się zdobyć saszetkę kawy, jedna porcja. Może ktoś kupi? 20 złotych.

Komentuj (5)


17.04.2005 :: 20:02 Link
na dachu BUW


Ogród na dachu uniwersyteckiej biblioteki jest otwarty już od jakiegoś czasu. Ale naprawdę fajnie to będzie tam dopiero jak się wszystko zazieleni. Ładne miejsce.

Komentuj (2)


19.04.2005 :: 14:41 Link
7 z 25


Praga Południe, róg Targowej i Al. Zielenieckiej. Siódemce wjechał w kuper, jakoś około 9:30. Na zakręcie go strzelił. I Targowa zakorkowana, a tramwaje stoją.

Komentuj (4)


20.04.2005 :: 00:27 Link
jak Majkel Dżakson


U siebie też tak państwo chodzą, czy tylko u nas?

Komentuj (6)


20.04.2005 :: 14:26 Link
linia nieba

Wieżowce, wieżowce... Przed wojną był jeden, a mówiono "Paryż Środkowej Europy". Teraz jest ze dwadzieścia, a jesteśmy trzeciorzędną metropolią.


Budują się Złote Tarasy i Rondo1, oba bliżej końca niż początku. A potem? Nie słychać nic o nowych inwestycjach. Trochę szkoda, bo panorama Warszawy jest z lekka "szczerbata". Wieżowców jest dużo, ale rozsiane są na dużej przestrzeni, nie tylko w Śródmieściu. Kaczorowi się nie śpieszy, chociaż miało być ponoć city z prawdziwego zdarzenia.
Ale wszystko jest "gdyby", bo wad to też ma trochę: w sporej części stoi puste (co akurat nas nie interesuje), jak nie jest puste to problem dojazdu się tworzy (co interesuje nas już bardziej), a gdzie budować, a co budować, a... Można pisać i pisać.
I tak wciąż najwyższym pozostaje ten Rusek, dar od ZSRR. Może kiedyś?

Komentuj (6)


21.04.2005 :: 13:57 Link
doda Ci skrzyyyyydeł


Skocznia na skarpie się montuje, niedaleko Sheratona. W najbliższą sobotę impreza Red Bull Monstairs, snołbordowe konkursy, wejście za friko. Jeszcze lepiej będzie po zawodach, również za darmo zagra Clawfinger. Tylko żeby pogoda się polepszyła.

Komentuj (4)


22.04.2005 :: 18:52 Link
gaz


Skrzyżowanie Wilanowskiej z Doliną Służewiecką/Sikorskiego. Się jara. Z początku płomienie sięgały paru metrów. To któryś z robotników uszkodził rurociąg. Powiadają, że jedynym poszkodowanym został przechodzień, który w stanie ciężkim trafił do szpitala. Nie za fajnie.


Ulice pozamykane, z osiedla Stegny ciężko nawet wyjechać. Chaos totalny. Jedni kierowcy wysiadają i zostawiają autobusy, inni jadą nietypowimi trasami (185 przez Wilanów), przebijają się Ikarusami przez wąskie osiedlowe drogi.

Komentuj (6)


23.04.2005 :: 16:47 Link
mix

Raz o Krakowie jakaś szycha powiedziała, że do zabytkowego charakteru miasta należy dodać trochę nowoczesności. Z Warszawą jest odwrotnie - to historię i miejsca z nią związane należałoby trochę bardziej wyeksponować i wypromować, bo naprawdę jest o czym gadać.


Połączenie starego z nowym: zza historycznej części miasta wyrastają wieżowce.

Komentuj (5)


23.04.2005 :: 23:52 Link
do what I say


Zespół Clawfinger zagrał za darmo. Ludziom się podobało, poszaleli sobie mimo zimna.

Komentuj (4)


24.04.2005 :: 23:16 Link
just do it Warszawa


Warszawska Nike, pomnik poświęcony bohaterom Warszawy 1939-1945, jeden z wielu upamiętniających tamte wydarzenia. Przez wiele lat stał na Placu Teatralnym w miejscu zniszczonego doszczętnie Pałacu Jabłonowskich, który do 1939 robił jako ratusz. Pałac odbudowano dopiero w drugiej połowie lat 90., a pomnik powędrował kawałek dalej. Nike stoi dziś przy trasie W-Z, z szablą podniesioną na Błekitny Wieżowiec przy Pl. Bankowym, który nawiasem mówiąc zbudowano w miejscu wysadzonej w powietrze podczas wojny Wielkiej Synagogi.

Komentuj (6)


25.04.2005 :: 20:44 Link
kino Praha

Odchodzi się już od jednosalowych kin, a zastępuje się je jakimiś olbrzymami gdzie sal jest tysiąc pińcet i można sobie popcorn kupić. Kino Praha z 1950 roku właśnie się wyburza, rozbiórkę zaczęto całkiem niedawno.


Nie wszystko będzie po prostu rozwalone. Niektóre detale i płaskorzeźby zostaną zachowane i pójdą do konserwacji, by potem ozdobić budynek, który stanie w tym miejscu. Socrealistyczne cuda mają zdobić parter. Chociaż protesty oczywiście były, to rozpieprzarka pracuje w najlepsze. Po to, by w przyszłym roku mogło tu stanąć nowe super fajne kino.


Komentuj (5)


26.04.2005 :: 16:27 Link
Zygmunt IV


W centrum, przy hotelu Metropol, wyrosła kopia Kolumny Zygmunta. Kopia reklamowa, czego od tej strony nie widać - Zygmunt stoi na nalewaku do piwa. Czy to już nadużycie drugiego po Syrence symbolu Warszawy?

Komentuj (4)


27.04.2005 :: 00:26 Link
układ sił

Dysproporcja sił kibiców dwóch najbardziej znaczących tutejszych klubów jest na tyle duża, że derby Warszawy są często tylko jednostronnym pokazem. Na codzień nie jest specjalnie niebezpiecznie, przynajmniej tu nikt się nie morduje i nie gania z tasakami. Ostatnio toczy się rywalizacja na wlepki, w której o równowagę również ciężko.


Krzyczą: "Polonii nie ma w Warszawie". Robią też partyzanckie akcje (bo nigdy "sprawców" nie widać) typu przemalowanie stadionu KSP, czy rozklejanie okazyjnych plakatów na bilbordach.


Odpowiadają, że są wszędzie. Lekka przesada, tak samo zresztą jak i stwierdzenie, że nie ma ich w ogóle. Ale jeszcze sporo wody w Wiśle upłynie, kiedy na trybunach obie grupy zaprezentują się na równym poziomie.

Komentuj (11)


27.04.2005 :: 21:25 Link
egzemplarz z krzywym nosem

Przy ruchliwej trasie W-Z, jednej z najważniejszych arterii stolicy łażą sobie miśki. Hałas, aromat spalin, autobusy, tramwaje i tysiące oczu każdego dnia im nie przeszkadzają, umiastowiły się w 100%. Tabliczki ostrzegają, że niebezpieczne są te stworzenia, ale jedyne co robią to czekanie aż im ktoś rzuci coś do żarcia. Agresji w ich flegmatycznych ruchach nie widać. Chociaż pewnie wkurzyć się też potrafią, w końcu niedźwiedź też człowiek.


Ten jest świetny. Ma krzywy nos. I albo mi się wydaje, albo się uśmiecha.

Niby szkoda, że żyją w zamknięciu i to jeszcze w tak nienormalnych dla misiów warunkach. Ale wszyscy traktują je z sympatią, odwiedzają, owoca czasem dostaną jakiegoś. Prawdziwe warszawskie niedźwiedzie.

Komentuj (6)


29.04.2005 :: 12:04 Link
czujmy się bezpiecznie

W poniedziałek napad udaremniono ponoć, we wtorek bank już obrobili, w środę zresztą też. W związku z tym, że napadów od początku roku było już 7 chyba, policja postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Ćwiczą w miejscach publicznych, żeby wszyscy obywatele widzieli ich starania. Jednak z powodu braku funduszy nie ma odpowiedniego sprzętu, ćwiczenia mają zatem charakter czysto teoretyczny.


I teraz, moi drodzy, krzyczymy "stój, bandyto, bo szczelam!". Jeśli się nie zaczyma, to szczelamy krzycząc "pif, paf, pif, paf!".

Komentuj (8)


30.04.2005 :: 10:55 Link
podarunek z Hiroszimy


Dzwon Pokoju z Hiroszimy niedaleko Metra Wilanowska miał upamiętniać ofiary wybuchu bomby atomowej. Podarowali go Warszawie, a tu na miejscu ktoś się nie bał i... i dzwonu nie ma.

Komentuj (9)



LINKI
[Warszawa]
stacjawarszawa -
stolica -
syrenigrod -
trzaskprask -
warszawa78 -
warszawiarnia -
warszawskifotoblog -
warszawsky -
wawajpg -
varszawsky -
[Częstochowa]
czestochowa -
[Gdańsk]
gdanski -
[Gdynia]
gdynia -
[Kraków]
cracow -
krakowski -
novahuta -
[Lublin]
lublin -
[Opole]
opole -
[Suwałki]
suwalki -
[Świdnica]
swidnica -
[Wrocław]
wroclawzwyboru -
wrocek -

[inne odwiedzane]
1978 -
awakening -
blindmelon -
boruta -
chudkiewicz -
gls -
golik -
grzęda -
grzybek -
mellos -
okuzwa -
otplog -
pit -
szafot -
senq -
taktowidze -
toys -
turi -

[linki warszawskie]  
...o Warszawie -
Autobusy i tramwaje -
Warszawa=Hobby
-
Warszawa 1939 -
Przewodnik do 1944 -
Powstanie 1944 -
Wieżowce Warszawy -
Wawa z kosmosu -




link ukryty